O tym, jak wspaniale czysty miąższ aloesowy potrafi przysłużyć się naszej skórze latem, pisaliśmy już nieraz. Przez te wszystkie lata my sami, podobnie jak i całe rzesze naszych klientów, korzystaliśmy przede wszystkim z tych cech Aloe Vera, które sprawiły, że na całym świecie znany jest od tysięcy lat jako „roślina od oparzeń”.

Mało jest chyba osób w naszej firmie, które ani razu nie nakładały na nadmiernie opaloną skórę Galaretki Aloesowej, Aloe First lub chociażby Emulsji Aloesowej albo Balsamu do Ust. Dla wielu spośród naszych klientów było to zresztą pierwsze zetknięcie z FLP, pierwszy zachwyt nad aloesem, jego właściwościami i uniwersalnymi możliwościami działania na nasz organizm.

Wiemy też już bardzo dobrze, że wielu miłośników leżenia plackiem na rozgrzanej plaży przybiegnie do nas po ratunek jesienią, kiedy to piękna opalenizna zaczyna powoli znikać, ujawniając katastrofalne wysuszone cery, nowe zmarszczki i przebarwienia pigmentacyjne, których przed latem na pewno nie było! I znowu, jak co roku, świetnie nam się będą sprzedawały aloesowe produkty Forever takie jak R3 Factor z czystym miąższem Aloe Vera i delikatnymi kwasami owocowymi, które rozjaśniają, nawilżają i regenerują wszystko to, co da się jeszcze w tak brutalnie traktowanej skórze naprawić.

Antyhistaminowe i przeciwzapalne działanie czystego miąższu aloesowego wykorzystujemy wszyscy latem, gdyż nie ma lepszego środka na pozbycie się swędzenia i pieczenia skóry, gdy np. pogryzą nas komary. Histamina jest hormonem tkankowym, wydzielanym przez tak zwane komórki tuczne w odpowiedzi na doznany szok. Komórki te zaczynają wydzielać histaminę niemal natychmiast po tym, kiedy ulegniemy oparzeniu lub na skórę zacznie działać jad wypuszczony przez owada. Skutkiem uwalniania histaminy jest zaczerwienienie uszkodzonego miejsca, zaognienie się i stan zapalny. Czysty miąższ aloesowy jest jedną z najsilniej działających antyhistaminowo substancji naturalnych! Stąd, kiedy kurujemy Aloe Vera podrażnione miejsce na skórze, proces gojenia się przebiega o wiele sprawniej i bez powikłań niż gdybyśmy pozostawili całą sprawę samą sobie.

Naturalną blokadę szkodliwego promieniowania UV, zawartą w czystym miąższu Aloe Vera wykorzystaliśmy w Forever Living Products w naszej wspaniałej Aloesowej Emulsji do Opalania, która znana jest z tego, że nie tylko zapobiega poparzeniom słonecznym, ale również nawilża skórę w sposób trwały i chroniący strukturę jej naturalnego, ochronnego płaszcza hydrolipidowego. Z tego właśnie powodu, co zapobiegliwi urlopowicze, używają Aloesowej Emulsji Nawilżającej zarówno rano jak i wieczorem, po zakończeniu igraszek ze słońcem.

Oczywiście latem większość osób związanych z naszą firmą nadal regularnie pije miąższ aloesowy, tak jak to czynili wiosną dla odporności lub lepszego trawienia. Kiedy się ich spyta, czy nie mają ochoty zrobić sobie letniej przerwy w używaniu miąższu odpowiadają, iż czują się po nim tak dobrze, że wolą tego stanu nie przerywać, nie mówiąc już o tym, że zauważają u siebie o wiele wyższy poziom ogólnej energii życiowej niż zeszłego lata... Niektórzy z nich twierdzą nawet, że skóry latem nie wystarczy pielęgnować wyłącznie kosmetykami lecz również zadbać o jej odnawianie, regenerację i zabezpieczenie przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi niejako „od wewnątrz”, poprzez działania ogólnie stymulujące cały organizm.

Muszę przyznać, że zgadzam się w pełni z tą ostatnią teorią i wraz z całą rodziną pijemy miąższ aloesowy latem z równym zapałem i regularnością, co w okresie zimowo-jesiennym. A dzieje się tak od momentu, kiedy to przeglądając najświeższą literaturę naukową na temat Aloe Vera, trafiłam na całą serię niezwykle interesujących publikacji o ochronnej roli czystego miąższu aloesowego stosowanego i na skórę i wewnętrznie.

Badania te przeprowadzono głównie na zwierzętach laboratoryjnych, a dotyczyły one użycia miąższu Aloe Vera do zabezpieczenia skóry przed uszkodzeniami, jakie powoduje naświetlenie jej rozmaitymi rodzajami promieniowania, z reguły uszkadzającego skórę. Badania takie są bardzo intensywnie prowadzone przez np. instytuty onkologiczne na całym świecie, bowiem sprawa poważnych uszkodzeń skóry przy konieczności stosowania radioterapii należy do problemów wciąż jeszcze nie rozwiązanych.

W roku 1999 ukazała się w International Journal of Immunopharmacology praca C.K. Lee i współpracowników („Prevention of ultraviolet radiation-induced suppression of contact hypersensitivity by Aloe Vera Gel components”, czyli „Użycie miąższu aloesowego do zapobiegania nadwrażliwości kontaktowej skóry wywołanej przez naświetlenia UV”), która to publikacja stanowi podsumowanie dotychczasowych prac nad ochronnym działaniem składników Aloe Vera na skórę. We wnioskach stwierdzono niezbicie, że zarówno nanoszenie miąższu aloesowego na skórę, jak i podawanie go do wewnątrz organizmu sprawia, że skóra poddana intensywnemu promieniowaniu UV staje się bardziej odporna na wszelkiego rodzaju uszkodzenia popromienne.

W porównaniu z grupą kontrolną zwierząt, u których nie stosowano żadnej ochrony, otrzymano o 30% mniej oparzeń i przypadków nadwrażliwości kontaktowej, a spowodowane promieniowaniem uszkodzenia goiły się o wiele lepiej i bez powikłań. Mam nadzieję, że żadna z osób korzystających z aloesowych produktów Forever nie okaże się na tyle nierozsądna, aby długotrwałym przebywaniem na słońcu fundować swojej skórze popromienną nadwrażliwość kontaktową i głębokie uszkodzenia skóry właściwej.

Warto jednak wiedzieć o tym, jak skutecznie potrafi zabezpieczać tkanki naszej skóry czysty miąższ Aloe Vera i że ochrona, którą nam przynoszą jego składniki obejmuje również i ten rodzaj odporności, chyba najważniejszym dla zdrowia naszej powłoki że wewnętrznej. Jest to niezmiernie istotne, ponieważ wciąż jesteśmy bombardowani kolejnymi ostrzeżeniami o groźnej dziurze ozonowej, o nieodwracalnych skutkach, jakie może przynieść nadmierna ekspozycja na ostre promieniowanie UV itd.

Nie przytaczam wyników tych badań, z myślą o tym, abyśmy czuli się zupełnie bezpieczni wychodząc na słońce. Mam nadzieję, że zacytowanie wyżej opisanych badań nie spowoduje u nikogo beztroskiej reakcji typu „No to pijemy miąższ aloesowy, smarujemy się aloesowym kremem i teraz już można smażyć się na słońcu bezkarnie!?” Kiedy przytaczałam uzyskane w pracy doktora Lee wyniki, chodziło mi raczej o to, abyśmy przestali czuć się tak bardzo bezbronni wobec nieprzyjaznych warunków środowiska zewnętrznego. Nie jest tak źle. Możemy i potrafimy się bronić.

Wychodząc w tym roku na słońce warto uzbroić się samemu w odpowiednią porcję zdrowego rozsądku, a swój organizm i skórę w stosowną ilość składników zawartych w czystym miąższu Aloe Vera tak, aby stały się dla naszego zdrowia prawdziwą tarczą ochronną!


dr Elżbieta Bojarska-Olejnik
Rada Konsultacyjna FLP Poland
Źródło: Forever, Lipiec/Sierpień 2000r.

aloes Forever